A ja jestem kochank± cudownego ciepłego mężczyzny i wcale tego nie żałuje. I piszcie co chcecie, ale wcale nie jest mi żal jego żony i dzieci. Przecież nikt go do niczego nie zmuszał. Gdyby tego nie chciał to by jej nie zdradzał.
hmmm... lili jest chyba rozdarta pomiędzy wpojonym jej w dzieciństwie nienaturalnym wstrętem od oszustwa a słuchaniem głosu natury, który nakazuje zmieniać partnera co jaki¶ czas a co niektórzy, wraz z ni± sam± okre¶laj± mianem "kurestwa"
Jedyna osoba ktora sie tutaj goraczkuje jestes Ty, mimo usilnych zapewnien ze jest inaczej, a moze wlasnie dlatego!
Mialas szukac tekstu w ktorym pisze o sobie ze jestem pokojowo nastawiona. Dopoki tego nie znajdziesz to pisz mi pani "f±f±f±" na Berdyczów!
:o)))
Niestety to na co cierpisz to nie tylko ZON jak pierwotnie zakladalam :DDD
widze Baska ze z ta swietna zabawa masz obsesje...
wiele osob wciaz w kolko to powtarza...tylko dlaczego??? nie mogliby sie zwyczajnie "tylko bawic"?
hehe..
Ja obsesje? Nic podobnego, a nawet jesli, to z cala pewnoscia nie ma ona zadnego zwiazku z Twoja osoba.
Inni powtarzaja, bo Twoje permanentne zapewnienia o swietnej zabawie sa dla nich malo wiarygodne! Mnie zreszta tez ten przyklejony usmiech nie przekonuje.
Takie forum to naprawde dobra zabawa, ale nie w momencie kiedy ktos robi z siebie kompletnego idiote i z braku argmentow pisze cos mniej wiecej "ale Was robie..., prowokuje, Wy sie denerwujecie, taki byl moj cel i ja sie swietnie bawie" No chyba ze z czynienia z siebie debila mamy ubaw - wtedy tak :P
Nie lepiej prowokowac, dobrze sie bawic i przy tym nie robic z siebie glupka?
i gdzie te moje permanentne zapewnienia? ze mam usmiech przyklejony? ok...juz odklejam..ale za chwile ktos znow napisze ze gdzies zgubilam usmiech..tak juz w zyciu jest ze nie da rady zadowolic wszystkich...ani sie tu bawie, ani nie bawie...biore udzial na forum i wyglaszam swoja opinie...czy sie komus podoba czy nie taka mam i juz...faktem jest, ze nie wchodze tu by sie denerwowac...lubie obserwowac ludzi nawet jesli sa tylko na necie...nie wyzywam nikogo i tym zyskuje przewage na wieloma osobami...wiem ze to denerwuje, ale taki mam sposob bycia...choc wiem co zaraz na to powiesz to jednak powtorze sie; odrobina obiektywizmu znacznie polepszylaby stosunki miedzyludzkie tutaj...bo jesli na tym forum jedyne i sluszne zdanie oraz prawo zabierania glosu ma "towarzystwo wzajemnej adoracji" to polecam gg albo tlen i to rozwiaze problem (tak mi sie wydaje)...
Liliana czy tym szeroko pojetym obiektywizmem majacym na celu poprawienie stosunkow miedzyludzkich tak przez Ciebie zalecanym jest wytykanie komus ze zdobyl jakies wyksztalcenie, w Twoim "obiektywnym" mniemaniu niezasluzenie? Moze tez zacznij korzystac z tlenu, lub gg zeby wyrazic o kims swoja niepochlebna opinie, wtedy na pewno atmosfera (na ktorej Ci tak zalezy) sie poprawi.
A co do towarzystwa wzajemnej adoracji, kolejny mit stworzony na BM przez "obiektywnych" obserwatorow. Podobnie bylo z sekta, zanim zaczela istniec realnie znacznie wczesniej zaistaniala w glowach ludzi na forum.
No i tutaj mamy prawdziwe Lilkowe zachowanie, ktore opisalam nieco wczesniej. Zaczyna o czyms pieprzyc, ale jak argumentow nie starcza, zeby dalej ciagnac to przylepia glupawy usmieszek odwraca kota ogonem i udaje ze sprawa jej nie dotyczy.