nie wiem czy admii zwracaja uwage na jego bezczelne i chamskie odzywki ale mysle ze jesli nie ban to powinni go przynajmniej pare razy ostrzec..........dopiero potem rozpatrywac bana
nie przypominam sobie zebym kogos "pytal o logike". co to znaczy "pytac o logike"? spytalbym, "jakiej to zasady logicznej uzylac budujac to zdanie", namnozylo nam sie perelek, ha?
no ale nie zmieniajmy tematu. podaj odpowiedz na pytanie, please.
"wyśmiewasz prywatne życie i ból innych i chcesz innych uczyć etyki"
nie wysmiewam bolu, gardze jedynie tym, ktory publicznie ofajdal najsrytsze szczegoly swojego prywatnego zycia i zycia osoby o ktorej myslal ze ja kocha. tym wlasnie gardze.
a tak przy okazji, moze cos na ten temat ? ha? nie widzisz z tym problemu?
widze w tym problem i nie jest to w porządku, ale pogarda nie tlumaczy wracania do tego i używania jako argumentu w dyskusji w celu ośmieszenia i poniżenia, bo wyśmiewany jest nie tylko sam fakt, że tak sie zachował, ale całe jego życie uczuciowe
Jesli cos podaje sie do publicznej wiadomosci to staje sie to "publiczne"!!! Wszystkich a rownoczesnie niczyje! I dlatego kazdy ma prawo zrobic z tym co zechce i dowolny sposob krytykowac.
Inan sprawa jest w jaki sposob cos staje sie publiczne! Jesli zrobil to dobrowolnie sam zainteresowany to nie moze potem miec pretensji za to, ze ktos wyrazil swoja opinie o tym! Pretensje moze miec wowczas gdy w publicznym posiadaniu znalazlo sie to bez jego wiedzy lub wecz przy zdecydowanym sprzeciwie! Ma prawo czuc sie wtedy jak okradziony z dobra osobistego.
ewidentnie uwielbiasz czytac tylko moje posty, a jesli nie tylko moje to z pewnoscia nie czytasz postow durexa, bo jakos nie widze twoich komentarzy odnosnie jego prob (jakkolwiek nieudanych) naskakiwania na moja prywatnosc.
nie musisz krzyczeć, nie jestem głuchy
masz rację, rzecz jednak w tym, że w gówniarski sposób wykorzysta i "skrytykuje" informacje gówniarz, natomiast od kogoś kto probuje uczyć etyki, należałoby spodziewać się innego zachowania
nadal widze krytyczne slowa skierowane jedynie pod moim adresem.
a sprawa oskarzenia jakie wydal pod moim adresem nie jest dla ciebie zupelnie wazna w tym wszystkim?
jakos nie widzialem twoich krytycznych slow odnosnie durexa w tym wzgledzie. czuje sie wiec usprawiedliwiony odrzucajac twoje wynurzenia odnosnie etyki jako ze z twojej nie bylem w stanie wiel sie nauczyc.
nie pisalem, ze naskakiwal na moja " żonę/y, córke, matkę, ojca, babkę, dziadka itd".
napisalem ze mialy miejsca jego nieudane proby naskakiwania ana moja prywatnosc. durex nie wie wiele o mnie wiec sa to tylko proby.
jesli, jak to jasno widac, jestes w stanie zarzucac m cos czego nie napisalem to moze warto by sie jeszcze raz zastanowic zanim napiszesz cos znowu? moze tez i to jak mnie oceniasz oparte jes na tym czego nigdy nie napisalem?
znów próbujesz być bystrzejszy niż potrzeba? dla mnie w słowie prywatność zawierają się także "żonę/y, córke, matkę, ojca, babkę, dziadka itd", po reakcji wnioskuję, że dla ciebie nie
radze ci sie wstrzymac z tymi twoimi niezbyt trafionymi analizami psychologicznymi, bo naprawde malo kiedy udaje ci sie napisac cos z sensem i pozbawione tego co mi zarzucasz :)
burak
ewidentnie coraz czesciej masz klopoty z pamiecia :) przewin sobie ten WATEK (zeby znowu ci sie nie pomylilo) do gory a znajdziesz na pewno :)
nie polemizuje z toba odnosnie znaczenia slowa "prywatnosc" ale o dokladnosc stwierdzenia.
nie naskakiwal na moja rodzine ale na moja prywatnosc a ta nie koniecznie musi miec cos wspolnego z rodzina. jestem osoba prywatna niezaleznie czy mam rodzine czy nie.
ponadtto, ja tez naskakiwalem na jego rodzine. jesli tak bylo to prosze o link.
"rzewin sobie ten WATEK (zeby znowu ci sie nie pomylilo) do gory a znajdziesz na pewno"
tak, w tym watku radzilas bym przeczytal nieistniejace watki.
tak wiec ja juz podziekuje za "rozmowe" bo te twoje jednowierszowki nie zawieraja godnej uwagi tresci. poradze sobie z wyjasnieniem tego co chce wyjasnic bez twojej pomocy.
w temacie oskarżenia, nie oskarża się ludzi bezpodstawnie, nie wierzę aby ich oskarżenia opierały się na niczym, a na ich miejscu nie ujawniłbym już żadnych dowodów, wiesz dlaczego? bo już na poczatku wyśmiałeś wszystko co jest związane z tą sprawą, łącznie z podważaniem autentyczności czegoś czego nawet nie widziałeś na oczy, wiec po co mieliby przedstawiać je? żeby wiecej śmiechu było?
ode mnie nie musisz uczyć się niczego, po prostu jak na kogoś, kto próbuje "górować" nad innymi, często zachowujesz się jak gowniarz, niczym nie różniacy się od tych, których próbujesz uczyć
i znow sie mylisz :) na tym watku radzilam, zebys przeczytal istniejace posty :)
dziekowac mi nie musisz, bo niebawem i tak zaczniesz nowa "rozmowe"- to chyba silniejsze od ciebie :) a jesli cos nie jest godne uwagi, to zwyczajowo sie to pomija i nie komentuje, wiec jesli cos ci nie odpowiada to nie czytaj, nie komentuj :)
"nie oskar?a si? ludzi bezpodstawnie, nie wierz? aby ich oskar?enia opiera?y si? na niczym"
to w co wierzysz nie jest istotne w tej sprawie.
jesli w twoim mniemaniu ""nie oskar?a si? ludzi bezpodstawnie" oznaca ze nie powinno sie ludzi oskarzac bezpodstawnie to sie zgodze. jesli natomiast masz przez to na mysli, ze niemozliwe jest by ludzie okarzali innych ludzi bezpodstawnie to sie mylisz i doskonale wiesz, ze sie mylisz.
uzywajac wiec twojego wlasnego argumentu ja moge cie oskarzyc o cokolwiek twierdzac ze wierze ze twoj inny nick to duracel albo lulu. "wierze" w to i poniewaz uzywam twojego wlasnego argumentu sprawe uwazam za udowodniona. ciekawe rozumowanie, ha? to twoje, powinna cie duma rozpierac :)
choc, jak przpomnial niedawno mic, nie calkiem oryginalna. kosciol katolick juz stosowal takie dowody w sredniowieczu.
" ??cznie z podwa?aniem autentyczno?ci czego? czego nawet nie widzia?e? na oczy"
nie podwazam autentycznosci niczego. wrecz twierdze ze nie isntieja dowody na zarzucane mi winy. chce udwodnic ze pisze prawde i dlatego zalozylem przeczytany juz przez ciebie, ale jednak pozostawiony bez komentarza watek. chcesz link?
jednoczesnie nadal nie widze ani sladu watpliwosci ktora pozwolilaby ci sie zastanowic ze moze jednak rzeczywiscie duracel klamie.
" jak na kogo?, kto próbuje "górowa?" nad innymi, cz?sto zachowujesz si? jak gowniarz"
alez ja nie probuje gorowac nad nikim. po prostu nad jednymi goruje a nad innymi nie.
"niczym nie ró?niacy si? od tych, których próbujesz uczy?"
sklaniam sie ku temu by sie zgodzic, ciesze sie ze jestes czlonkiem tego towarzystwa.
tyle, ze nie o nauke tu chodzi ale o oskarzenie skierowane przeciwko mnie. na stan dzisiejszy nie widze mozliwosci nauczenia durexa czegokolwiek.
możesz oskarżyć mnie nawet o posiadanie nicka TUX, a takze o zamach w NY na WTC, dystans jaki mam do tego miejsca pozwala mi na to gwizdać
a teraz podważę twoją wszechwiedzę, nie czytałem wątku, który założyleś
.............
teraz przeczytałem, w zależności jak potoczy się sytuacja nabiorę lub nie nabiorę watpliwości, aczkolwiek nie przypominam sobie aby ktokolwiek i gdziekolwiek twierdził, ze ty rozmawialeś z LouLou na chacie, z tego co zapamiętałem to rozmawiał z nią/nim usher
niestety próbujesz górować i niestety to zasługa klaki, bez niej może twój poziom nie obniżałby się do tego stopnia
już zauważyłem twoja metode dyskusji, w prawie każdym poscie te osoby, które nie bija ci brawo, probujesz poniżyć, masz taką naturę czy to błazenada na popis bo "towarzysze" patrzą?
"możesz oskarżyć mnie nawet o posiadanie nicka TUX"
staralem sie jedynie uswiadomic bezzesens twojego postu odnosnie twojej "wiary" w costam.
"teraz przeczytałem, w zależności jak potoczy się sytuacja nabiorę lub nie nabiorę watpliwości"
aaaa, wiec otwarty i uczciwy list nic dla ciebie nie znaczy, a pomowienia durexa pod moim adresem sa wystarczajace bys wierzyl w to co mowi? ciekawe rozumowanie.
"nie przypominam sobie aby ktokolwiek i gdziekolwiek twierdził, ze ty rozmawialeś z LouLou na chacie, z tego co zapamiętałem to rozmawiał z nią/nim usher"
skoro nie rozmawialem nigdy z lulu to nie daje ci to do mylenia. w jaki sposob moglbym jej grozic nie rozmawaiajac z nia?
"już zauważyłem twoja metode dyskusji, w prawie każdym poscie te osoby, które nie bija ci brawo"
swoje dyskusje na bm prowadze sam i w swoim wlasnym imieniu. nie widze w jaki sposob mozna uzyc jako zarzut pod moim adresem to ze ktos byc moze zgadza sie z tym co pisze. nie jestem w stanie skomentowac twoich dyskusji bo tchorzliwie ukrywasz sie po jakimstam nikiem. jednak na podstawie tego co piszesz jako htoto to jasno wynika, ze obiektywizm z pewnoscia nie jest twooja mocna strona. nawet jesli ow obiektywizm jest rownie posledniej jakosci jak i moj to z racji naszego podobienstwa w tym wzgledzie nie rozumiem w jaki sposob twoje slowa musialyby wywrzec na mnie wrazenie.
nadal nie widze tez ani cienia watpliwosci odnosnie oskarzenia durexa pod moim adresem.
-pomijajac wszystkie wycieczki osobiste dyskutantow
chcialabym zwrocic uwage na fakt, ze jesli BURAK popelnilby czyn,o ktory go sie posadza-zrobilby w s z y s t k o, zeby temat umarl smiercia naturalna,nieprawdaz?
Bo jak by wygladal po tym wszystkim jego wizerunek,kiedy by sie okazalo, ze jednak nie mowil prawdy i sa na to dowody? no jak -Prosze Szanownych Dyskutantow z drugiej strony barykady?
-Scoofer-to chyba ludzkie, ze koniecznosc przeproszenia za cos przykrego lub nieeleganckiego co sie powiedzialo pod adresem innej osoby-nie moze byc dla przepraszajacego przyjemnoscia? Kto mi powie, ze jest inaczej?
jednak miałem rację, bez błazenady i poniżania nie potrafisz prowadzić dyskusji, może za to dostajesz większe brawa i jestes bardziej ceniony w "towarzystwie"? albo w ten sposób dodajesz sobie pewnosci siebie i wiary w to co piszesz? nieistotne, górowanie weszło ci w krew, szkoda, że idzie za tym brak zastanowienia i dowolna interpretacja, stałeś sie zwykłym bufonem, kiedyś klaka cię opuści, miej tylko pod ręką poduszkę bo upadek z tak wysoka może być bolesny, na tym kończę pogawędkę z tobą i życzę bogatszego życia prywatnego, które odciągnie cię od bm i pozwoli na nowo zacząć zdrowo myśleć i zdrowo widzieć
wolalbym jakies konkrety a nie zyczenia pod mim adresem. poki co wykazalem, ze to cu uwazasz za argumenty nimi nie jest. moze bys naprawil ten stan rzeczy.
nadal nie widze twojej wypwiedzi na temat oskarzenia pod moim adresem, ani na temat durexa.
a slowa typu "blazenada" itp niczego rowniez nie dowodza. coraz bardziej sklaniasz sie poziomowi rozmowy, ktory zarzucasz wlasnie mi.
"wstretna
"...jesli masz za zle micowi uzywanie slów powszechnie uwazanych za obelzywe, sam nie powinienes takowych uzywac..."
- nie wiem kobieto co z toba jest ze jestes taka niekumata :-) ...a juz klepanie bzdur ze ja stosuje slownictwo i zagrywki mica to juz naprawde jakas komedia... ;-D
...pomijajac fakt ze nie wyzywam tu Bogu Ducha winnych ludzi od "kurew i kutasow" jak to micus czesto czyni, a to co mowie tez ma zupelnie inne podloze i cel niz jego dyrdymaly... biedak moze tak musi odreagowac za kazdym razem kiedy w ksiazke z luku nie trafi :-}
- uważasz, ze wyzywanie ludzi od "smieci", "puszczalskich", "prostaków" etc., sugerowanie kobietom, ze sa kurwami itp. jest usprawiedliwione?
p.s.
wstretna taki kaszalot jak ty z napromieniowana od solarium lepetynka, nie ma u mnie szans '-))) "
- nie wiem, skad twe wyobrazenie o moim wyglądzie, ale chyba za dużo o mnie myślisz, zbyt wiele czasu poświęcasz na wyobrażaniu sobie mnie...
Znajdź sobie inny obiekt inny obiekt westchnień, przykro mi, ze łamię ci serce, ale nie jesteś w moim typie, ani pod względem "urody", ani tym bardziej charakteru [nie lubię trywialnych pariasków...]
Daruj sobie odpisywanie, już nie bede pociągać za sznureczki, bo pajac - Jacenty przestał mnie bawić, a jeno nudzi...
tak to przelecialo nam wszystkim tutaj z tymi tekstami i kto tu przetrwal jeszcze???????????
JAAAAAAAAAAAA:)))))********
mic i wiele innych nickow:))*******